Prolog
16
grudnia 2012r.
Leżę
w toalecie , a wokół mnie moje ukochane przyjaciółki- żyletki.
Jak na razie tylko one pozwalają mi zapomnieć, co się stało. Ich
ostre języki zajęły się moimi nogami, bym mógł skutecznie
oderwać się od wspomnień. Jedno cięcie za wspomnienie, im
silniejsze tym większa rana.
Nie wiele potrafię znieść, ale zrobię wszystko, żeby móc choć
na chwilę zapomnieć. Przeszłość to paskudny drań, im bardziej
się przed nią bronię, tym mocniej mnie atakuje.
Moją jedyną bronią są żyletki. Może cięcie nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale bynajmniej jedynym.
Moją jedyną bronią są żyletki. Może cięcie nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale bynajmniej jedynym.
Wojtek
zamknął swój dziennik i cisnął nim o ścianę. Nigdy nie radził
sobie z bólem psychicznym. Zawsze musiał znaleźć jakiś upust,
a odkąd stracił sens swojego życia, ból stał się tak okropnie uciążliwy, że już nic mu nie pomagało, a jeśli nawet, to tylko na chwile.
Chłopak popatrzył na swoje rany i zacisnął zęby. Trzymał ręce z dala od nich. Nie śmiał ich nawet dotknąć, by nie sprawić sobie jeszcze większego bólu i tak bolało go już jak diabli.
Wstał i odruchowo spojrzał w lustro. Zobaczył to co zwykle... kolesia, do którego nikt się nie odzywa, za wyjątkiem dwóch najlepszych przyjaciół, kolesia, którego wszyscy się boją. Tak, bali się go, bali się jego okrutności, nieprzewidywalności i inności, która czyniła go wyjątkowym. A najbardziej w nim samym wkurzało go to, że jego odbicie tak bardzo przypominało mu, co stracił.
- Już nie długo z tym skończę. - powiedział do siebie. - Jak tylko będę tak odważny. Jak ty.
Chłopak posprzątał łazienkę i ruszył do swojego pokoju.
Już niedługo- obiecał sobie.
a odkąd stracił sens swojego życia, ból stał się tak okropnie uciążliwy, że już nic mu nie pomagało, a jeśli nawet, to tylko na chwile.
Chłopak popatrzył na swoje rany i zacisnął zęby. Trzymał ręce z dala od nich. Nie śmiał ich nawet dotknąć, by nie sprawić sobie jeszcze większego bólu i tak bolało go już jak diabli.
Wstał i odruchowo spojrzał w lustro. Zobaczył to co zwykle... kolesia, do którego nikt się nie odzywa, za wyjątkiem dwóch najlepszych przyjaciół, kolesia, którego wszyscy się boją. Tak, bali się go, bali się jego okrutności, nieprzewidywalności i inności, która czyniła go wyjątkowym. A najbardziej w nim samym wkurzało go to, że jego odbicie tak bardzo przypominało mu, co stracił.
- Już nie długo z tym skończę. - powiedział do siebie. - Jak tylko będę tak odważny. Jak ty.
Chłopak posprzątał łazienkę i ruszył do swojego pokoju.
Już niedługo- obiecał sobie.
trochę przerażające, ale świetne. masz talent Danielku ; P
OdpowiedzUsuńdzięki :)
OdpowiedzUsuńno bo to ma być przerażające ^^
bardzo twórcze :]
OdpowiedzUsuńdzięki ^^
Usuń