środa, 14 listopada 2012
Cześć
Tak więc to tyle...
Do jutra : )
________________________________________________________________________________
Sprawozdanie z morderstwa
Drugi maja. Szczególny dzień, szczególny klient, szczególne zlecenie. Nie mogę użyć broni palnej. Będzie tam zbyt dużo ludzi.. Poprawiam krawat i pewnym, energicznym krokiem udaję się do drzwi kasyna. To nie moje środowisko, nienawidzę garniturów, koszul, krawatów i tych wszystkich snobów, którzy to noszą. Rozglądam się spacerując między stołami do gry, wypatruję dzisiejszej ofiary. Według informacji miała się tu zjawić przed 22:00. Spoglądam na zegarek. 21:57. Wiem, że będzie tu z ochroną.. Sam pójdzie tylko do toalety co zawsze robi na samym początku.. Obracam się na pięcie i kieruję w stronę toalet. Przyglądam się fotografi siedząc na sedenie w pierwszej kabinie. Ktos wchodzi. Chowam zdjecie i po cichu wyciagam długi, desantowy nóż wojskowy. Szelest wody, znów kroki. Jest przy umywalce. Godzina? 22.03. Wychodzę z kabiny spuszczając wodę. To on. podchodzę jakby do umywalki.. Szybkim ruchem wbijam ostrze w lewy bok szyi. Odwracam go tyłem do siebie i skręcam kark, dla pewności oczywiście. Na czole wycinam "NN" i wychodzę. Już widzę te nagłówki w jutrzejszych gazetach. "Kolejna ofiara NN. Tym razem padło na Kurt'a Smilly'a"
p.
wtorek, 13 listopada 2012
poniedziałek, 12 listopada 2012
kim jest ateista?
Co to znaczy być ateistą?
Myślę, że odpowiedzi będzie tyle ile księży na świecie.. Według ludzi to ktoś, dla kogo Bóg jest wrogiem, ktoś kto drwi z ludzi wierzących, kto obraża wiarę i społeczność wierzącą..
GÓWNO PRAWDA
Ateista to ktoś, kto będzie kierował się w życiu swoimi wartościami i prawami - tak jak katolicy dekalogiem.
Ateista to ktoś, kto nie wierzy w istotę nadludzką mającą "kontrolę" nad ludzkim życiem.
Kiedyś pewien zakonnik powiedział mi, że jest w 100% oddany bożej opiece. Kompletny absurd.. Zastanówcie się. To przecież awykonalne. To dokładnie mu powiedziałem.
Nadal stał przy swoim uparcie twierdząc, że jestem w błędzie. Twierdził, że staram się zrazić go do wiary, Boga, itd.. Ale jedno zdanie, w sumie cytat pozwolił mi go przekonać..
"Możesz wierzyć w co chcesz - w anioły, demony, diabła, Boga, smerfy czy kosmitów - ale jak będziesz przechodzić przez ulicę i tak popatrzysz w prawo i lewo by sprawdzić czy nic nie nadjeżdża.."
Miłej nocy
p.
Gdybam..
Gdyby to nie było na niby..
Jak kiedyś nagrała Paktofonika
"Gdyby świat cały obrosły niebieskie migdały..."
Dla wielu z was to tylko tekst. Ja zacząłem szukać w nim drugiego dna.. I chyba znalazłem.
Gdyby przeczytać to tak - "Gdyby cały świat zamienił się w jedno marzenie" albo "Gdyby na świecie zaczęły spełniać się marzenia". Jak wyglądałoby nasze życie? "Gdyby podziały gdzieś się podziały" na pewno byłoby lepiej..
Niestety.. mimo żalu jaki każdy z nas w sobie ma, ludzie, z niewielkimi wyjątkami, nie chcą zmienić świata.. Ciągle się to wałkuje ale jest to tylko paplanina władz, które nic z tym nie zrobią. Bynajmniej na razie..
Brak motywacji, stresory zewnętrzne.. To wszystko nas niszczy i powoduje, że zamiast stawiania sobie celów do zrealizowania mówimy tylko "gdyby"..
"Gdyby szyby i konimy mnie nie o taczały.."
p.
niedziela, 11 listopada 2012
"Born to die"
Who, me?
Why?

