wtorek, 6 listopada 2012

Co mnie dręczy...- III

Śmierć


Czymże jest śmierć ?
Początkiem ?
Końcem ?
A może jednym i drugim ? 

     Moje długie i żmudne rozkminy zaprowadziły mnie do napisania tego posta... Choć dalej nie jestem 
w pełni przekonany do tego czym jest, to z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że jest jednym i drugim.
    Jako chrześcijanin wierzę, że jest początkiem nowego życia z Bogiem w niebie, w czyśćcu lub w piekle. Lecz jako człowiek sądzę, że jest końcem. 
    Śmierć jest nieustannie blisko nas, ale zauważamy ją dopiero, gdy dotknie naszego najbliższego otoczenia, rodziny, przyjaciół. Dopiero wtedy zadajemy sobie pytanie "dlaczego ludzie umierają...? ". Praktycznie większość ludzi jest niewrażliwa na śmierć obcych ludzi, ale gdy śmierć zabiera kogoś, kogo kochamy, to wówczas nasze serce rozdziera wołanie..."Dlaczego". W tedy zaczyna do nas docierać, że tak naprawdę nie jesteśmy tacy twardzi i zimni, że śmierć oddziałuje na nas silniej niż byśmy się tego spodziewali.
    Żyjąc boimy się śmierci. Jednak "patrząc" w nią nie boimy się jej, tylko tego, że jest nieznana... A może gdy już odejdziemy odkryjemy, że po drugiej stronie jest właśnie lepiej...


"Bać się śmierci jest tym samym, co mieć się za mądrego nim nie będąc..."
Sokrates
    

2 komentarze:

  1. Jesteś niesamowity :D Opowiadanie jest bardzo pouczające i daje wiele do myślenia :) dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki również ^^
      ale to nie jest opowiadanie...

      Usuń